Na urlop do Rzymu...

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

Kiedy późnym wieczorem 11 sierpnia 2017 r. wielu z nas obserwowało jasne niebo nikt z nas nie sądził, że to początek kataklizmu. My Kościerzacy mieliśmy tego wieczoru po prostu wiele szczęścia. To, czego doświadczyli tej nocy nasi sąsiedzi z okolicznych miejscowości, dotarło do nas dopiero w sobotni poranek. Ogrom zniszczeń trudno opisać słowami - trzeba to zobaczyć, aby zrozumieć dramat ludzi, którzy znaleźli się w zasięgu żywiołu.

Patrząc na ogrom zniszczeń wróciły wspomnienia z czerwca roku 1998, kiedy Kościerzyna bardzo długo zmagała się ze skutkami wichury i ulewnych deszczy. W tamtych trudnych chwilach w geście solidarnej sąsiedzkiej pomocy wspierali naszych mieszkańców sąsiedzi i ludzie dobrej woli z okolicznych gmin. Cały czas wydawało mi się, że wtedy było trudno... aż do sobotniego poranka 12 sierpnia tego roku. Tamte doświadczenia, cały czas żywe w pamięci podpowiadały, że to ta chwila, kiedy przyszedł czas, aby chociaż symbolicznie spłacić tamten dług solidarnej sąsiedzkiej pomocy. I stało się...  zorganizowałem kilkuosobową grupę i zgłosiłem wójtowi gminy Lipusz chęć pomocy. Skierował nas do … Rzymu.

I tak  w Rzymie (w lipuskich lasach) budujemy dom  dla rodziny, której wichura uszkodziła dom, a Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zabronił z niego korzystać, gdyż grozi całkowitym zawaleniem. Rodzina z małymi dziećmi i sędziwymi rodzicami przeniosła się do budynków gospodarczych. A my na miarę naszych możliwości staramy się im pomóc.

Czy zdążymy zbudować dla nich nowy dom przed zimą???
 
alt

alt

alt

alt

alt

alt

alt

alt

alt

alt

alt

alt

alt
Copyright © 2010 Zdzislaw CZUCHA